środa, 2 maja 2018

Rifugio Martina - schronisko z widokiem na jezioro Como

Rifugio Martina - schronisko z widokiem na jezioro Como
Korzystając z wolnego dnia (25 kwietnia obchodzona jest we Włoszech Festa della Liberazione, czyli Święto Wyzwolenia od faszyzmu), wybraliśmy się ze znajomymi w góry na degustację... polenty! :) Czym jest polenta? To rodzaj papki z mąki kukurydzianej, danie bardzo popularne na północy Włoch. To właśnie od niego pochodzi słowo polentone, czyli obraźliwe określenie mieszkańców północnych Włoch, używane przez Włochów z południa :). Chociaż polenta z wyglądu jest prawdopodobnie jednym z mniej apetycznych dań, to dobrze przyrządzona zdecydowanie nadrabia smakiem. Jeśli więc chcielibyście skosztować tego dania, to jak najbardziej polecam schronisko Rifugio Martina.




Rifugio Martina znajduje się około 80 km od Mediolanu. Samochodem dojedziecie tam w mniej więcej 1,5 godziny (albo 2,5h, jeśli tak jak my, wybierzecie się tam w dniu, w którym wszyscy Mediolańczycy zdecydowali się na wycieczkę nad jezioro Como ;)). Schronisko znajduje się na wysokości 1300 m n.p.m., a spacer zajmuje mniej więcej 20-30 minut. Dalej ze schroniska można wejść na szczyt góry Monte San Primo na 1682 m n.p.m. Jak już wspomniałam, my wybraliśmy się tam jednak na wyżerkę, dlatego spacer na tę górę czeka nas następnym razem. :)


Czego można spróbować w schronisku? Nie jest to na pewno raj dla wegetarian, bo na stole królują głównie golonki, kiełbasy i duszone mięso. Można jednak skusić się na różne rodzaje serów albo skosztować charakterystycznego dla tego regionu dania - polenta uncia (znowu ta polenta!:). Cóż to takiego? To gorąca miseczka polenty tak hojnie oblana rozpuszczonym masłem i ciągnącym się serem, że poziom cholesterolu wzrasta od samego patrzenia. Jeśli jednak nic z menu do Was nie przemawia, to i tak warto się tam wybrać dla samego widoku na jezioro. Popatrzcie zresztą sami. 


















Marzy Wam się podróż do Włoch? A może już byliście i zakochaliście się w tym kraju?Zapraszam do naszej facebookowej grupy:



poniedziałek, 16 kwietnia 2018

Risotto ze szparagami

Risotto ze szparagami
Niedawno zaczął się sezon na szparagi, dlatego dzisiaj nadciągam z przepisem na przepyszne risotto. Połączenie maślanego ryżu i kruchych zielonych szparagów to prawdziwe niebo w gębie. Korzystałam z lekko zmodyfikowanego przepisu na risotto alla milanese, a szparagi ugotowałam na parze, jednak równie dobrze możecie ugotować je w wodzie. Spróbujcie koniecznie!


Składniki dla 4 osób:

- 320 gramów ryżu do risotto, np. Carnaroli lub Arborio 
- 500 gramów zielonych szparagów
- 60 gramów masła
- 50 gramów sera typu parmezan lub grana
- 100 ml białego wina
- 1 litr bulionu
- 1 cebula
- natka pietruszki

1. Oczyszczamy szparagi, usuwając zdrewniałe końcówki. Możemy odciąć je nożem lub łamać szparagi w rękach i wykorzystać górną część warzywa. Szparagi możemy ugotować na parze (około 10-12 minut) lub w osolonej wodzie z dodatkiem szczypty cukru (około 8 minut). Szparagi kroimy w mniej więcej 1 cm kawałki, główki zostawiamy w całości.

2. Na patelni rozgrzewamy połowę masła i podsmażamy pokrojoną w kostkę cebulę. Kiedy ładnie się zeszkli, dodajemy ryż i smażymy go razem z cebulą przez kilka minut.

3. Dodajemy wino i smażymy kolejne kilka minut, aż alkohol wyparuje.

4. Dodajemy łyżkę wazową gorącego bulionu i kiedy pierwsza porcja się wchłonie, dodajemy kolejną, aż do momentu, gdy ryż będzie miękki.

5. Kiedy ryż jest już prawie gotowy, dodajemy pokrojone w kawałki nóżki szparagów i gotujemy razem z ryżem przez kilka minut.

6. Na koniec dodajemy parmezan, resztę masła, posiekaną natkę pietruszki, główki szparagów i wszystko mieszamy. Smacznego!


Lubicie kuchnię włoską? Jeśli szukacie produktów prosto ze słonecznej Italii, to polecam Wam sklep WINO TOSKANII. Znajdziecie tam mnóstwo pyszności - włoskie wina, makarony, ryż, sery, kawa - do wyboru, do koloru :)

Zapraszam do naszej facebookowej grupy dla miłośników Italii: 

poniedziałek, 26 marca 2018

Amigurumi - moja szydełkowa pasja

Amigurumi - moja szydełkowa pasja
Od kilku miesięcy starałam się utrzymywać na blogu jedynie tematykę włoską, żeby za bardzo nie mieszać tematów i nie wprowadzać chaosu. Jeśli spojrzycie jednak na blogowe kategorie, to zobaczycie, że oprócz włoskiej kuchni i podróży jest tam między innymi także rękodzieło. I właśnie z rękodziełem związana jest nazwa mojego bloga - quembec to nic innego, jak zitalianizowana wersja polskiego kłębka. Skąd taka mieszanka? Ponieważ na co dzień zajmuję się właśnie tworzeniem rękodzieła, a konkretniej szydełkowaniem. Przez jakiś czas robiłam to zawodowo, teraz hobbistycznie, chociaż ciągle wierzę, że quembkowa firma znowu ujrzy światło dzienne. :) Część moich prac już Wam pokazywałam. Do tej pory tworzyłam głównie elementy wystroju wnętrz, jak pufy, koszyki, dywany czy dekoracje na stół. Niedawno odkryłam jednak nową miłość - amigurumi, czyli tworzenie szydełkowych zabawek. Powoli powstaje moja mała kolekcja lisów, kotów, miśków, hipopotamów i nie ukrywam, że sprawia mi to mnóstwo radości. ;). Postanowiłam więc pokazać Wam tę gromadkę i raz na jakiś czas wrócić na blogu do rękodzielniczej kategorii. Zapraszam do obejrzenia zdjęć.













środa, 21 marca 2018

Makaron z sosem pomarańczowym

Makaron z sosem pomarańczowym
Pamiętacie przepis na cytrynowe tagliatelle? Ostatnio dopadło mnie przeziębienie i kompletnie nie mam ochoty gotować, dlatego staram się robić ekspresowe dania. Nie mając jednak w domu ani tagliatelle, ani cytryny, postanowiłam zaryzykować i użyć tego, co akurat zostało mi w lodówce. Wybór padł na sycylijskie pomarańcze i tak powstał przepis na makaron z sosem pomarańczowym, który jest równie pyszny jak jego cytrynowa wersja :) Smacznego!


Składniki dla 2 osób:

- 200 gramów makaronu
- 100 ml śmietany 30%
- 15 gramów masła
- skórka z pomarańczy
- 2 łyżki soku z pomarańczy (można dodać więcej)
- natka pietruszki
- sól, pieprz
- parmezan lub grana

1. Makaron gotujemy al dente w osolonej wodzie. Dobrze sprawdzi się np. spaghetti, bucatini czy tagliatelle.

2. Na patelni rozpuszczamy masło. Dodajemy startą skórkę z pomarańczy i podgrzewamy  na małym ogniu przez około dwie minuty.

3. Dodajemy śmietanę, posiekaną natkę pietruszki i kilka łyżek soku z pomarańczy. Podgrzewamy kolejne dwie minuty. 

4. Makaron odcedzamy i przekładamy na patelnię z sosem. Mieszamy na małym ogniu przez 1-2 minuty, do połączenia składników.


5. Solimy do smaku, posypujemy sporą ilością świeżo zmielonego pieprzu i parmezanem. Smacznego!



Zapraszam do naszej facebookowej grupy dla miłośników Italii: 

poniedziałek, 12 marca 2018

Ekspresowy chleb pełnoziarnisty z czosnkiem i oregano

Ekspresowy chleb pełnoziarnisty z czosnkiem i oregano
Odkąd mój tata podzielił się ze mną przepisem na ekspresowy domowy chleb, prawie w ogóle nie kupuję pieczywa. Okazuje się bowiem, że szybciej przygotuję je sama, niż wrócę ze sklepu :). Ten domowy chlebek jest nie tylko prosty i szybki w przygotowaniu, ale też pyszny, chrupiący i aromatyczny. Tym razem chciałabym Wam zaproponować wersję pełnoziarnistą z dodatkiem suszonego czosnku i oregano. Smacznego!


Składniki:

- 375 gramów mąki pełnoziarnistej
- 350 ml letniej wody
- pół łyżeczki cukru
- 5 gramów suszonych drożdży
- 2 płaskie łyżeczki soli
- 2 łyżeczki oregano
- 1,5 łyżeczki suszonego czosnku
- 25 gramów nasion słonecznika/sezamu/dyni

1. Do letniej wody dodajemy cukier i suszone drożdże i mieszamy. Odstawiamy na mniej więcej 10 minut, aż drożdże zaczną się pienić.

2. W misce mieszamy mąkę, sól, czosnek, oregano i nasiona.

3. Do miski z mąką dodajemy wodę z drożdżami i mieszamy do połączenia się składników. Przekładamy ciasto do foremki (moja ma 23x8 cm). Jeśli używacie sylikonowej nie trzeba jej smarować, w innym przypadku smarujemy foremkę odrobiną oleju.

4. Nastawiamy piekarnik na 50 stopni, a kiedy się nagrzeje, wyłączamy go. Do ciepłego piekarnika wstawiamy ciasto na chleb.

5. Po 30 minutach nastawiamy piekarnik na 200 stopni i pieczmy chleb przez około 40 minut  od momentu włączenia piekarnika.





Zapraszam do naszej facebookowej grupy dla miłośników Italii: 

poniedziałek, 5 marca 2018

Varenna - miasteczko nad jeziorem Como

Varenna - miasteczko nad jeziorem Como
Dzisiaj chciałabym Was zabrać w fotopodróż po Varennie, pięknym miasteczku położonym nad jeziorem Como. Z Mediolanu dojedziemy tam w godzinę, jeśli więc udało Wam się upolować tanie bilety do Bergamo, to polecam przy okazji wybrać się na kilka godzin właśnie do Varenny.
Co warto zobaczyć w tym miasteczku? Punktem obowiązkowym jest spacer wzdłuż wybrzeża (passeggiata degli innamorati). Dotarcie do jeziora z dworca zajmuje kilka minut, wystarczy zejść drogą Via per Esino. Już samo połączenie gór i jeziora robi ogromne wrażenie, a dzięki kolorowym domkom na wybrzeżu efekt jest po prostu magiczny. Sam port przypomina mi zresztą ten w Portofino.
Kto ma ochotę, może się wybrać w rejs po jeziorze. Z Varenny można dopłynąć np. do Lecco, kolejnego pięknego miasteczka i stamtąd wrócić do Mediolanu.
Do głównych atrakcji turystycznych należy też villa Monastero, kościół San Giorgio oraz zamek - Castello di Vezio. Dotarcie do niego zajmuje jednak godzinę, a że wybrałyśmy się do Varenny późnym popołudniem, to na zamek nie starczyło nam czasu. Całe szczęście zdążyłyśmy się nacieszyć pięknym jeziorem, uroczym miasteczkiem, włoskim klimatem i cudowną pogodą. Oczywiście znalazłyśmy też chwilę na gelato! :) Zapraszam do obejrzenia zdjęć.
Bilet na pociąg z Mediolanu do Varenny kosztuje 6,7€.


Marzy Wam się podróż do Włoch? A może już byliście i zakochaliście się w tym kraju?Zapraszam do naszej facebookowej grupy: WŁOCHY - KUCHNIA, KULTURA, PODRÓŻE, INSPIRACJE
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2016 Quembec - lifestyle po włosku , Blogger