wtorek, 30 sierpnia 2016

Arrivederci Sicilia!

Arrivederci Sicilia!
We włoskim filmie Benvenuti al Sud można usłyszeć zdanie:"Quando un forestiero viene al Sud piange due volte: quando arriva e quando parte" - kiedy obcy przybywa na południe [Włoch], płacze dwa razy: kiedy przyjeżdża i kiedy odjeżdża. Nie mogłabym się bardziej zgodzić. Chociaż Sycylia jest naprawdę piękna i za każdym razem robi na mnie ogromne wrażenie, to mimo wszystko zawsze na początku podróży pojawia się w mojej głowie myśl -"uciekaj stąd!!!". Będąc osobą dość dobrze zorganizowaną, ciężko jest mi przyzwyczaić się do chaosu jaki tam panuje i do braku reguł. 

Zasady pierwszeństwa w ruchu drogowym na Sycylii, to nic innego jak  "kto pierwszy, ten lepszy". Kierunkowskazy nie istnieją. Każdy parkuje gdzie mu się tylko podoba. Kiedy znajomi mijają się samochodami na ulicy, potrafią zatrzymać się na środku drogi, blokując całkowicie ruch. Panowie rozmawiają sobie w najlepsze, a tymczasem tworzy się korek. I kiedy myślałam, że już nic mnie nie zaskoczy, pojechałam do Palermo... Jeżeli życie Wam miłe, nie polecam jeździć po tym mieście samochodem. Przechodząc przez pasy też lepiej zachować uwagę, kierowcy zamiast zwolnić, przyspieszą, żeby zdążyć przejechać przed pieszymi. I chociaż można by jeszcze długo narzekać, to mimo wszystko łatwo się w tej wyspie zakochać po uszy. Wakacje się skończyły i chociaż cieszę się, że jestem już w domu, to łezka się w oku kręci na myśl o sycylijskich wzgórzach, o błękitnym morzu, o wieczorach spędzonych na spacerach po uroczych zakątkach miast i o przepysznym jedzeniu dostępnym praktycznie wszędzie. Żegnaj Sycylio, widzimy się za rok!

P.S. Na koniec kilka(dziesiąt) ;) zdjęć z Marsali, Castellammare del Golfo i Mondello



































środa, 17 sierpnia 2016

Sycylijskie przysmaki

Sycylijskie przysmaki
Czas na post z mojej ulubionej serii, czyli jedzenie. Będąc (niestety) miłośniczką fast foodów, sycylijskie smaki wyjątkowo przypadły mi do gustu. Prawie wszystko jest albo smażone albo słodkie. Oczywiście uogólniam, bo kuchnia sycylijska znana jest też z rzeczy zdrowych jak ryby czy cous cous, ale dzisiaj napiszę o kalorycznych i przepysznych przysmakach.


Pane e panelle


Kiedy mój chłopak po raz pierwszy zapytał mnie czy chcę zamówić pizzę z frytkami, pomyślałam, że oszalał. A we Włoszech można ją znaleźć prawie w każdym menu. Na Sycylii możemy też zamówić pane con patatine - opiekaną bułkę z frytkami w środku. Zarówno jedna jak i druga pozycja zdecydowanie mi odpowiada :) Moim ulubionym przysmakiem jest jednak pane con panelle, czyli bułka z sezamem, a w środku smażone plastry z mąki z ciecierzycy. Podawane z solą, pieprzem i cytryną są naprawdę pyszne!


Arancine

Moja kolejna wielka miłość - smażone w głębokim tłuszczu kulki ryżowe w panierce. Najbardziej znane wersje to ta z mozzarellą i prosciutto oraz z ragù. W większych miastach można jednak spotkać także arancine wegetariańskie i wegańskie. Wczoraj udało mi się upolować 4 formaggi, ragù z tofu oraz borowiki. Omnomnom!



Cannoli

Czas na słodycze! Na Sycylii bardzo często ich składnikiem jest ricotta. Cannoli, rurki podobne nieco w smaku do faworków wypełnione są właśnie tym pysznym serem i posypane czekoladowymi płatkami, kandyzowanymi owocami, pistacjami etc.


Cassatelle

Kolejny deser wypełniony ricottą, czyli słodkie smażone pierożki.


Cornetti

W Mediolanie zamawia się brioche, na Sycylii cornetto. Mowa o rogalikach z ciasta francuskiego. Najlepiej smakują z porannym cappuccino lub jeszcze ciepłe kupione w nocy u piekarza. Smacznego!


Quembec

piątek, 12 sierpnia 2016

Segesta i Salemi

Segesta i Salemi
Ufff, udało nam się na chwilę wyrwać z zaklętego kręgu obżarstwa i lenistwa (co na Sycylii wcale nie jest łatwe...) i wybraliśmy się na wycieczkę po okolicznych miejscowościach. Naszą bazą wypadową jest położone pomiędzy Trapani i Palermo - Alcamo. Wczorajszą wyprawę zaczęliśmy od Segesty - starożytnego miasta, z którego pozostała jedynie nieukończona świątynia i teatr. Zabytki w połączeniu z przepięknym krajobrazem robią ogromne wrażenie. W amfiteatrze oddalonym około 1,5 km od świątyni przez całe wakacje wystawiane są sztuki, w tym także o świcie. Mogę się domyślać, że widoki zapierają wtedy dech w piersiach. Więcej informacji można znaleźć na stronie:  http://www.calatafimisegestafestival.it/


















Kolejnym przystankiem było Salemi, gdzie odbywała się tego dnia Sagra della Busiata, czyli festiwal makaronu typowego dla regionu Trapani. Na starym mieście wyznaczono sześć punktów, a w każdym z nich odbywały się koncerty i można było skosztować różnego rodzaju busiaty i wina. Pycha!









Copyright © 2016 Quembec - lifestyle po włosku , Blogger