sobota, 18 marca 2017

Rok z Daisy


Dzisiaj mija dokładnie rok od kiedy odebraliśmy z lotniska małego, przeuroczego szczeniaka - Daisy. Decyzję o powiększeniu naszej rodzinki o psiego przyjaciela podjęliśmy kilka miesięcy wcześniej. Już wtedy planowałam otwarcie swojej firmy prowadzonej z domu, więc wiedzieliśmy, że możemy sobie wreszcie pozwolić na psiaka. Chociaż przyznam szczerze, że na początku myśleliśmy o kupieniu psa rasowego, szybko zmieniliśmy zdanie. Wiedząc, że jest tyle niechcianych zwierząt, zaczęliśmy rozglądać się za kundelkiem. Któregoś dnia trafiłam na jednej z grup facebookowych na zdjęcie Daisy i przepadłam. Okazało się, że piesek pochodzi z Sycylii, z rodzinnych stron mojego Ukochanego. Przyjęliśmy to za znak i kilka dni później Walter wrócił do domu z wiadomością: adoptujemy Daisy. Możecie sobie wyobrazić, że byłam wniebowzięta, jednak najpierw czekała nas wizyta przed adopcyjna. I chociaż byłam zestresowana, że coś może pójść źle, wolontariusz okazał się przesympatycznym człowiekiem z którym mamy kontakt do dziś. Podobnie jak z wolontariuszką z Sycylii - Mariellą, która opiekowała się Daisy i jej rodzeństwem przez pierwsze trzy miesiące ich życia.




Adopcja Daisy zmieniła nasze życie całkowicie. Kiedy chcemy jechać do Polski, zamiast 2-godzinnego lotu, czeka nas prawie 24-godzinna podróż pociągiem. Zamiast wyjścia do kina - kanapa, Netflix i Daisy, która żebrze o popcorn. Wieczorne wyjścia tylko do lokali przyjaznym psom (tak, rozpuściliśmy ją tak bardzo, że szkoda nam zostawiać ją samą w domu, wiec jeśli tylko możemy, zabieramy ją ze sobą). Czy żałujemy naszej decyzji o przygarnięciu psiaka? Absolutnie NIE! Nigdy nie pomyślałabym, ze można tak pokochać futrzaka.





























2 komentarze:

  1. Jaki on jest cudowny. Taki pieszczoch *-*
    A Wy jesteście świetnymi ludźmi, że podjęliście się takiego zadania :)
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2016 Quembec - lifestyle po włosku , Blogger