piątek, 30 czerwca 2017

Czerwiec - podsumowanie miesiąca

Kiedy byłam mała, zawsze z niecierpliwością czekałam na czerwiec. Zaczynały się wakacje i wreszcie mogłam w pełni oddać się takim czynnościom jak skakanie na gumie, jedzenie czereśni prosto z drzewa i czytanie Filipinki. Jakie to były piękne czasy, człowiek nie musiał się zupełnie niczym przejmować. Przez ponad dwa miesiące można było praktykować słodkie nicnierobienie i zapomnieć o jakichkolwiek obowiązkach. Te czasy niestety minęły, a ja zamiast na lato, to z niecierpliwością czekam na jesień. Obiecywałam sobie, że nie będę narzekać na włoskie upały, ale jak tu nie marudzić, jak od miesiąca leje się żar z nieba. Co robiłam w tym diabelsko gorącym miesiącu?

W czerwcu udało nam się skoczyć na weekend nad morze. Zobaczyliśmy piękne miasteczko Sestri Levante, kąpaliśmy się w morzu po raz pierwszy w tym sezonie, zjedliśmy pyszne lody i wróciliśmy do domu opaleni i .... wykończeni.
Odpocząć udało mi się jednak w Polsce. Byłam co prawda zdecydowanie za krótko, ale nawet kilka godzin w temperaturze niższej niż 25 stopni to prawdziwe zbawienie. Uwielbiam wracać na wieś do rodziców. Już nie mogę się doczekać wakacji, wtedy pojadę do Polski na dłużej. Po 10 latach będę też miała wreszcie okazję zjeść gofra nad polskim morzem. :)

Kilka dni temu zaczęłam oglądać serial Downton Abbey i od tej pory nie śpię. Polecam, polecam i jeszcze raz polecam. Już dawno żaden serial mnie tak nie wciągnął. Zostały mi jeszcze tylko dwa sezony, więc może ktoś, kto oglądał Downton poleci mi coś o podobnej tematyce? 
W czerwcu na blogu pojawiła się też nowa seria postów: gotowanie po włosku. Po kilku latach w Italii, zdecydowałam się wreszcie poznać nieco lepiej włoską kuchnię. I tak wypróbowałam już focaccię i sycylijski makaron alla norma. Próbowaliście któregoś z przepisów?
Na koniec kilka czerwcowych ujęć. Życzę Wam wspaniałego lipca. 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Quembec - lifestyle po włosku , Blogger