czwartek, 14 września 2017

Stadion San Siro i mecz Interu

Dobrze, przyznaję, taki ze mnie kibic, jak z koziej... no sami wiecie. Mecze nudzą mnie niemiłosiernie i ciągle trzeba mi tłumaczyć, co to jest spalony. Jeśli jednak Twój Ukochany wygrywa bilety na mecz Interu, w dodatku w strefie vip (czytaj: z darmowym jedzeniem ;)), to grzechem byłoby nie iść. Zwłaszcza, że w ciągu 4 lat w Mediolanie nie miałam okazji zobaczyć stadionu San Siro. I wiecie co? Było całkiem fajnie.


Mecz na który się wybraliśmy, to rozgrywki klasy A: Inter Mediolan-Spal. Sam stadion Giuseppe Meazza, nazywany też San Siro, jest jednym z największych na świecie. Podczas niedzielnego meczu było prawie 60 tysięcy kibiców i nie ukrywam, że napawało mnie to lekkim przerażeniem. A mecz nie był tak nudny, jak się tego obawiałam. Inter strzelił dwa gole, więc coś się działo :). Tak, wiem, wiem, jeśli jesteście prawdziwymi kibicami, to pewnie łapiecie się teraz za głowę ;). Nie będę więc już nic więcej pisać, tylko zapraszam Was do obejrzenia zdjęć.
















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2016 Quembec - lifestyle po włosku , Blogger