środa, 7 lutego 2018

Polki o Mediolanie - ulubione miejsca, ciekawostki

Czas na obalenie mitu, że w Mediolanie nie ma nic ciekawego! Tym razem do odwiedzenia tego miasta nie będę przekonywać Was ja, lecz dziewczyny, które zaprosiłam do wspólnego projektu. Podobnie jak ja, mieszkają we Włoszech i są w tym kraju zakochane. Jakie są ich ulubione miejsca w Mediolanie? Zapraszam do lektury!


www.thatsliguria.com


Agata Rosińska, od 9 lat we Włoszech, z wykształcenia prawnik. Po zakończeniu studiów postanowiła kompletnie zrewolucjonizować swoje poukładane i dokładnie zaplanowane życie…i wyjechała do Włoch:) Tak zaczęła się prawdziwa przygoda, która trwa do dziś. W Ligurii, gdzie mieszka, podoba jej się WSZYSTKO! Język, kultura, natura, KUCHNIA i oczywiście Włosi! To wszystko do tego stopnia, że stworzyła blog That's Liguria. To strona, na której opisuje autentyczną stronę tego regionu, z praktycznymi radami i opisami miejsc, które jeszcze nie zostały odkryte przez tłumy turystów. 

Mediolan generalnie podoba mi się cały ;) Jednak miejsce, które sprawiło, że opadła mi przysłowiowa szczęka to Villa Necchi CampiglioJest to willa z lat 30’tych XXw. wybudowana dla rodziny Necchi Campiglio. Była to bogata famiglia, która zbiła majątek na produkcji żeliwa i maszyn do szycia. Budynek został wybudowany dla 3 osób (!) sióstr Necchi (Gigina i Nedda) oraz Angelo Campiglio, męża Giginy. Byli oni tak bogaci, że architekci i dekoratorzy wnętrz, którzy zostali przez nich zatrudnieni przy wykończeniu domu, nie mieli żadnych limitów finansowych (!). Mogli oni puścić wodze fantazji … i trzeba im przyznać, że puścili ;) Z robiących wrażenie elementów domu, wymienię tylko: basen, ogród zimowy, siłownię, windy, domofony oraz żeliwne okiennice i drzwi antywłamaniowe(!). Wszystko to było ultra nowoczesne w latach 30’tych XX w. Do tego, właściciele byli amantami sztuki, stąd w willi można podziwiać dzieła Canaletto, Picasso, Modigliani’ego, Matisse’a czy Tiepola. Jakby tego wszystkiego było jeszcze mało, cała willa utrzymana jest w czystym stylu art deco i otoczona jest przepięknym ogrodem. Dzięki ogrodowi i ciszy, jaką on gwarantuje, wydaje się być prawie na wsi (!), a tak naprawdę jest się w ścisłym centrum Mediolanu (!). Jest to miejsce, które zdecydowanie robi piorunujące wrażenie ;) Polecam!
Adres: via Mozart 14
Wstęp: 12€
Ania Otwinowska, autorka bloga Pod słońcem Italii, na którym opisuje Włochy, czyli kraj, gdzie zabytek znajduje się niemal na każdym kroku, a historia, krajobraz, zwyczaje i ludzie mienią się nieskończoną gamą kolorów.





L'Orto Botanico di Brera
Niewielki ogród botaniczny znajduje się w samym sercu dzielnicy Brera. Niełatwo do niego trafić, warto jednak odrobinę się wysilić. Spacer po parku sprawia, że na moment znajdziesz się jakby poza Mediolanem. Orto Botanico jest ulubionym miejscem relaksu studentów pobliskiej Accademia di Brera. W parku rośnie ponad 300 gatunków roślin i stoją w nim urocze zbiorniki ozdobione nimfami. Są one dziełem architekta, który zaprojektował Pałac Królewski i przylegający do niego park w Monzy.


La Conca dell’Incoronata
W Mediolanie znajdziesz niewiele miejsc, w których można poczuć klimat dawnego miasta. Jednym z nich jest Via San Marco i pozostałości Naviglio Martesana. Nad osuszonym kanałem  przerzucony jest kamienny mostek - jedyny jaki przetrwał w oryginalnym miejscu. W przeciwieństwie do innych kanałów biegnących przez Mediolan ten nie został nigdy zakryty, a drewniane zapory są projektem mistrza da Vinci i sięgają czasów kiedy przebywał on na dworze książęcym.



Ponte delle Sirenette
Na tyłach Castello Sforzesco znajduje się rozległy i najbardziej znany park w Mediolanie – Parco Sempione. Skrywa on kilka sekretów, a wśród nich piękny Ponte delle Sirenette, czyli pierwszy metalowy most skonstruowany we Włoszech w 1842 roku. Pierwotnie znajdował się nad kanałem przy Via San Damiano, a po jego osuszeniu konstrukcję przeniesiono do miejskiego ogrodu.


Villa Invernizi
W ogrodzie jednej z eleganckich willi, znajdującej się zaraz obok Corso Venezia, napotkasz na różowe flamingi. Posiadłość należy do przedsiębiorcy, który wprowadził na włoski rynek serki Mio. Postanowił on, że w jego ogrodzie będą rezydować egzotyczne zwierzęta. Jak postanowił, tak zrobił. Flamingi można podziwiać przez cały rok.

www.instagram.com/katksi



Kasia Księżopolska - 26 lat, od 5 lat niezmiennie zakochana w Mediolanie i pewnym Mediolańczyku, na co dzień zajmuje się komunikacją i marketingiem






Mieszkam w Mediolanie od ponad 4 lat, choć wcześniej byłam na kilkumiesięcznej wymianie w ramach Erasmusa. I to właśnie wtedy pierwszy raz moje serce zabiło mocniej, kiedy w ciepłe wrześniowe popołudnie stanęłam naprzeciw Duomo. Lubię zwiedzać, widziałam wiele kościołów w różnych zakątkach świata, ale za każdym razem jak jestem przy Duomo to nie mogę się przestać zachwycać. I co najlepsze, zawsze dostrzegę jakiś nowy element. Ale Mediolan to przecież nie tylko Duomo, jak pisała Marysia w jednym z ostatnich postów. Innym moim ulubionym miejscem jest okolica między stacjami Porta Garibaldi i Gioia. Pełna nowoczesnych budynków, siedzib wielu korporacji, ale również władz regionu Lombardii (gdzie w każdą niedzielę można wjechać za darmo na ostatnie 39.piętro i podziwiać niesamowitą panoramę miasta). Większość powstała w ciągu ostatnich 4 lat, co tylko udowadnia dynamiczny rozwój Mediolanu i chęć stanięcia na podium europejskich metropolii. Niezwykłe połączenie ciekawej architektury z zielenią – w końcu to również stolica designu. Szczególnym sentymentem darzę Colonne di San Lorenzo, pozostałości z czasów Imperium Rzymskiego. Dziś mało mają wspólnego z kulturą antyku, stając się popularnym miejscem spotkań, głównie studentów. Jeśli nie lubicie tłumów, to radzę omijać w okresie letnim w piątki i soboty ;) Ja je najbardziej lubię w ciągu dnia, puste, ciche, najlepiej skąpane w słońcu. Akurat mam szczęście pracować niedaleko, więc często moje przerwy na lunch kończą się spacerem przy Colonne. 





Kamila Olszewska-Frontino - Life coach i trener rozwoju osobistego. Zakochana w krajach śródziemnomorskich ze szczególnym uwzględnieniem słonecznej Italii. Miłośniczka idei slow life i slow travel.





Jedną z rzeczy, którą słyszę bardzo często od Polaków jest iż w Mediolanie nie ma nic poza Duomo i piazza Duomo. Jest to niestety bardzo zakorzeniony stereotyp. Takiemu pojmowaniu Mediolanu służy także to iż zazwyczaj jest on traktowany tylko i wyłącznie jako punkt przesiadkowy (jego położenie obok Bergamo). By poczuć to miasto trzeba jednak trochę więcej czasu. Oczywiście warto zobaczyć Duomo (polecam szczególnie wybrać się na jego dach), Galerie Vittorio Emmanuele czy też Castello Sforzesco, ale ja jednak polecam spojrzeć szerzej na Mediolan i dać mu więcej czasu. Jednym z moich ulubionych miejsc w Mediolanie jest Brera. Nie wiem dokładnie co jest takiego w tym miejscu, po prostu uliczki, architektura. To miejsce kojarzy mi się bardzo z Krakowskim Kazimierzem. Warto wybrać się tam na spacer i zobaczyć m.in Pinacoteca di Brera. Warto też spacerując zwrócić uwagę na rzeźbę przed kościołem na Piazza del Carmine. Rzeźba zatytułowana “Petto a mettà” jest autorstwa Polaka Igora Mitoraja. Kolejnym miejscem, które uwielbiam jest kanał Navigli. Kto powiedział, że tylko Wenecja ma kanały? Mediolan też ma swój i jest on wyjątkowo urokliwy. To jedno z tych miejsc gdzie Mediolańczycy udają się na aperitivo. Warto wybrać się tam na spacer, zamówić aperol spritz i siedząc w ogródku obserwować tętniąca życiem dzielnicę. Polecam wybrać się szczególnie w niedziele gdy organizowane są pchle targi. Mogłabym tak pisać jeszcze długo, ale i tak musicie tu przyjechać i przekonać się na własnej skórze, że Mediolan to nie tylko słynne Duomo. A jeżeli już o Duomo mowa, to jeśli chcecie mieć oryginalne zdjęcie z Duomo w tle, polecam serdecznie wybrać się na ostatnie piętro muzeum Novecento (tuż przy Palazzo Reale, także warte odwiedzenia) - szczególnie w słoneczne dni widok jest piękny. A no i dla tych, którzy postrzegają Mediolan jako moloch…niespodzianka…Mediolan to miasto w którym jest ogrom parków. Rzeczą która bardzo mnie zaskoczyła na początku były ogrody a wręcz lasy na dachach budynków. Szczególnym przykładem jest Bosco Verticale, czyli kompleks dwóch budynków można powiedzieć porośniętych lasem. Robi wrażenie szczególnie wiosną.


www.ewamariapacini.it



Ewa Pacini Z wykształcenia poważny prawnik, a z zamiłowania szalona niespokojna dusza uwielbiająca podróże i te małe i te duże. Zawód wykonywany: tłumaczka i mediatorka we wszelkich kontaktach polsko włoskich





Mediolan jest dla mnie pełen sprzeczności. Z jednej strony dochodzą mnie informacje, że jest to zindustrializowany moloch, zabetonowane miasto, chaotyczne siedlisko przestępczości, smog w ilościach przekraczający zdrowy rozsądek itp, a z drugiej moje osobiste obserwacje tego miasta zdają się temu stanowczo zaprzeczać. Owszem miasto jest duże, ale ja akurat uwielbiam duże miasta i doskonale się w nich czuję, co do przestępczości to pewnie taka jak wszędzie, pomnożona przez rozmiar miasta, czyli nic nowego, chaos odbieram jako fakt, że coś się dzieje, bo śnięte mieściny toleruję tylko jako odskocznię od codzienności. Smog... No dobra, bywa, jak we wszystkich dużych miastach. Za to co do zabetonowania to się nie zgadzam stanowczo. A na dowód mam fotki z mojego jednego z pierwszych pobytów: kwiatki, park, fajne, nietuzinkowe drzewa. I były to fotki z samego centrum miasta. A czym to miasto może zaskoczyć? Mnie zaskoczyło kanałem przy ulicy Ripa di Porta Ticinese. Więcej nie opowiem. Zobaczcie sami.
Marzy Wam się podróż do Włoch? A może już byliście i zakochaliście się w tym kraju?Zapraszam do naszej facebookowej grupy: WŁOCHY - KUCHNIA, KULTURA, PODRÓŻE, INSPIRACJE

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Quembec - lifestyle po włosku , Blogger