poniedziałek, 24 września 2018

Tygodniowy miszmasz #2

Nareszcie jest - moja ukochana jesień! I chociaż pogoda w Mediolanie jeszcze mało jesienna, to u mnie w domu zdecydowanie ją czuć. Pierwszy wrzos stoi już na stole, przede mną czajnik gorącej herbaty z pomarańczą i goździkami, w tle składanka Autumn Acoustic, a w powietrzu zapach cynamonu (dyfuzor to genialny wynalazek!). 


W zeszłym tygodniu odważyłam się wreszcie napisać o tym, dlaczego przeszłam na dietę. Link do posta znajdziecie tutaj. Po miesiącu bez cukru (z jednym małym, ale za to bezglutenowym wyjątkiem) jestem w stanie docenić słodycz każdego owocu, a gorzka czekolada to dla mnie prawdziwy rarytas. I pomyśleć, że kiedyś jej nie znosiłam! Polecam taki cukrowy detoks każdemu - coś w tym jest, że z czasem ochota na przesłodzone ciasta czy batoniki mija. A może po prostu nie mając w domu słodyczy, nie ma mnie co kusić :)

Dalej ćwiczę, chociaż przyznam, że w ostatnie dni z nieco mniejszym zapałem, bo dopadło mnie lekkie przeziębienie. Co byłoby normalne, gdyby przyszła prawdziwa jesień, ale nie - ja jak zwykle przeziębiam się wtedy, kiedy na dworze są upały. Mimo wszystko udało mi się zmobilizować do jazdy na rowerku stacjonarnym, a w weekend wybrałam się wreszcie na ten normalny. I wiecie co? Było super! Odkąd mieszkam w Mediolanie, nie miałam za dobrych doświadczeń z jazdą na rowerze. Pierwszy rower ukradli mi po jakimś tygodniu. Kupiłam kolejny - okazało się, że ma scentrowane koło. Zareklamowałam, wymieniłam na inny i wracając do domu... odpadł mi pedał. Postanowiłam wypożyczyć rower miejski i spadł mi nogę tak niefortunnie, że zrobił mi się ogromniasty siniak. Do tego kilka lat temu jakiś gamoń potrącił we Florencji mojego tatę, który zwiedzał miasto na rowerze. Ciągle coś. W ostatni weekend zdecydowałam jednak, że czas najwyższy wrócić do dwóch kółek, wyciągnęłam więc moją strzałę z piwnicy, napompowałam opony i oczywiście po godzinie okazało się, że są dziurawe. No jakżeby inaczej! Ale od czego są wypożyczalnie! Zwłaszcza że teraz można wypożyczać i oddawać rower w zasadzie gdzie się chce i wystarczy odblokować go przez aplikację. Sprawdziłam na mapie gdzie jest najbliższy, zadowolona poszłam go odebrać, wklikałam kod QR i ...zorientowałam się, że na rowerze nie ma siodełka. Po krótkiej (acz treściwej!) wiązance poczłapałam do kolejnego i wtedy już mogłam oddać się przyjemności pedałowania po Mediolanie. Tak mi się to spodobało, że chyba zrobię z tego moją cotygodniową tradycję. Oczywiście, jeśli do tego czasu dożyję! ;) Fajnie zwiedzać miasto w ten sposób, zwłaszcza że zrobiłam krótką przerwę na robienie zdjęć. A jeśli będziecie w Mediolanie i chcecie wypożyczyć rower, to w sieci, z której ja korzystałam, wypożyczenie kosztuje 0,6€ za 20 minut, a nazywa się Ofo. Pamiętajcie jednak, że rower trzeba odstawić w wyznaczonej strefie, inaczej dopłaca się 7€. A poniżej kilka fotek z wycieczki.











W sobotę wybrałam się po raz kolejny do lokalnej biblioteki - pisałam Wam już o tym, jak cudownie jest móc znowu wypożyczać książki i w dodatku czytać po włosku? Książki działają na mnie jak narkotyk, więc wystarczy, że przekroczę próg biblioteki czy księgarni i jestem wniebowzięta. Do niedawna po włosku czytałam jednak rzadko, zaznaczając sobie słówka, których nie znam. Pomogło mi to na pewno w nauce, ale nie dawało takiej przyjemności, jak czytanie po polsku. I nadal zdecydowanie wolę czytać w języku ojczystym, ale super jest też móc przeczytać z przyjemnością książkę w innym języku. A że jest jesień, to to najlepsza pora na Harrego Pottera. Zazwyczaj nie wracam do przeczytanych raz książek, bo czeka na mnie jeszcze tyle nowości i klasyków do nadrobienia, ale Harry to Harry. Do tej sagi mogę wracać co rok i chyba nigdy mi się nie znudzi. Podobnie jak nigdy nie znudzi mi się oglądanie po raz setny Przyjaciół.



Na koniec coś dla tych, którzy lubią robić zdjęcia. Na Instagramie trwa właśnie 5-dniowe wyzwanie prowadzone przez Dominikę z Kobiecej Foto Szkoły. Codziennie nowe tematy, bardzo fajne babki, polecam. I przy okazji zapraszam też na mojego instagrama :). Miłego tygodnia!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Quembec - lifestyle po włosku , Blogger