poniedziałek, 15 października 2018

Tygodniowy miszmasz #5

Ciao! Pogoda w Mediolanie nas rozpieszcza, dlatego w dzisiejszym miszmaszu będzie głównie podróżniczo. Uwielbiam jesienne deszczowe popołudnia, kiedy mogę zaszyć się w domu z książką, gorącą herbatą i szydełkiem, jednak grzechem byłoby narzekać na tak piękne słoneczne dni w październiku.


Ciao! Il tempo a Milano è proprio perfetto per stare fuori, quindi, nel miszmasz di oggi si parla principalmente di viaggi. Adoro i pomeriggi autunnali piovosi, in cui posso nascondermi sotto le coperte e leggere un libro, bere del tè caldo o lavorare all' uncinetto, però, non posso proprio lamentarmi di queste bellissime giornate di sole a Ottobre. 


Co nowego na Quembku w tym tygodniu? Wreszcie zmobilizowałam się do pisania postów w dwóch językach. Nie ukrywam, że jest to dość pracochłonne i męczę Waltera, żeby poprawiał moje błędy, ale jestem bardzo zadowolona z tej zmiany. Zwłaszcza że jeden z włoskich portali opublikował artykuł o Quembku i o mojej podróży do Varese! :) Link znajdziecie TUTAJ. A tym co przegapili podsyłam też link do mojej fotorelacji z tej podróży. Zajrzyjcie koniecznie, piękne miejsce.

Che novità ci sono su Quembec questa settimana? Finalmente ho deciso di scrivere in due lingue. Devo dire la verità - è un po’ più impegnativo e tormento Walter per correggere i miei errori, però sono molto contenta di questo cambiamento. Specialmente perché un sito italiano ha pubblicato un articolo su Quembec e sul mio viaggetto a Varase! :) Il link lo trovare QUA. E se vi è sfuggito il mio post su Varese, guardate QUESTO LINK. Vi consiglio di dare una occhiata alle foto, è un posto magico.


Oprócz Varese wybraliśmy się też do małego miasta pod Mediolanem - Abbiategrasso. Tym samym mogę podwójnie wykreślić jeden z punktów na mojej jesiennej bucket list - zwiedzić jakieś nowe miasteczko.

Oltre che a Varese, siamo andati ad Abbiategrasso - una piccola città vicino Milano. Cosi posso aggiungere un altro “checked” sulla mia bucket list autunnale - vedere una nuova città italiana.











Wracając jeszcze do bucket list - wreszcie spróbowałam upragnionego gelato o smaku pomarańczy i migdałów! :) Oj warto było czekać. Do tego jeszcze przepyszna pistacja - ten smak chyba nigdy nie zawodzi! Gdyby ktoś z Was chciał się skusić, to gelateria nazywa się Fuoricono i znajduje się zaraz przy kanałach Navigli. Nie wiem czemu ma tak słabe opinie na Tripadvisor, nam lody bardzo smakowały.

Rimanendo in argomento bucket list - finalmente ho provato il cosi tanto desiderato gelato al gusto d'arancia e mandorla! Ne è valsa la pena aspettare. Ho provato anche il pistacchio - questo gusto non delude mai! Se li volete provare, la gelateria si chiama Fuoricono e si trova vicino a Navigli. Non capisco perché le opinioni su Tripadvisor sono cosi negative - a noi gelati sono piaciuti tantissimo. 






No i niestety w tym tygodniu nie skończyło się na jednej porcji lodów, a moja dieta zrobiła sobie mały urlop. Te pyszności możecie znaleźć w Abbiategrasso:

“Sfortunatamente” non è stata l'unica porzione di gelato di questa settimana e la mia dieta se ne andata in vacanza. Queste delizie le potete trovare ad Abbiategrasso: 


A skoro już w tym tygodniu oszukiwałam, to na całego. Była też pyszna pizza neapolitańska, a do tego sernik z ricotta di bufala, który smakuje jak niebo! Kiedy pisałam post o najlepszych pizzeriach w Mediolanie nie znałam jeszcze I Capatosta. To jedna z naszych ulubionych pizzerii, zwłaszcza że jest nieco tańsza niż Piz, a rezerwując przez aplikację The Fork mamy 20% zniżki. A o tym jak jeść taniej w Mediolanie pisałam TUTAJ.

E visto che mi sono fatta una “cheat week” ho mangiato anche una buonissima pizza napoletana e una cheescake di ricotta di bufala che ha il gusto del cielo. Quando ho scritto un post sulle migliori pizzerie a Milano, non conoscevo ancora I Capatosta. Adesso è una delle nostre pizzerie preferite, specialmente perché costa un po' meno di Piz e prenotando tramite The Fork abbiamo almeno il 20% di sconto. Il mio articolo su come mangiare a Milano in modo più economico lo trovate QUA





Wreszcie mogę napisać też o naszej podróży poślubnej. Lecimy do USA! Nie chciałam wcześniej zapeszać, bo bałam się, że nie dostanę wizy. Okazało się jednak, że martwiłam się zupełnie niepotrzebnie, a rozmowa w konsulacie trwała jakieś 2 minuty. Teraz jeszcze tylko musimy kupić bilety i w grudniu Kalifornia. POLISH GIRL IN USA - widzimy się za dwa miesiące!! Nie mogę się doczekać!!!

Finalmente posso scrivere qualcosa sulla nostra luna di miele. Andiamo negli Stati Uniti! Non volevo dire niente prima perché avevo paura di non ricevere il visto. Ero preoccupata senza motivo e l'intervista è durata circa 2 minuti. Adesso dobbiamo ancora comprare biglietti e a Dicembre California! POLISH GIRL IN USA - ci vediamo tra due mesi! Non vedo l'ora!!!

Na koniec jeszcze fotka nowego szydełkowego misia - Pana Kasztanka. Miłego tygodnia!

Infine una foto del nuovo peluche fatto da me all'ucinetto - Signor Castagna. Buona settimana a tutti!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Quembec - lifestyle po włosku , Blogger