piątek, 2 listopada 2018

Crema

O tym, że Crema to piękne miasto, słyszałam już dawno temu. I wybierałam się tam kilka razy, tylko że ostatecznie zawsze bardziej kusiły mnie miasteczka nad lombardzkimi jeziorami. A jak wspominałam ostatnio, w okolicy Mediolanu jest tyle cudownych miejsc, że chyba życia by mi nie starczyło na zobaczenie ich wszystkich. Do wybrania się tam skutecznie zniechęcał mnie też dojazd, a dokładniej brak bezpośredniego pociągu z Mediolanu. No i przyznam, że trafiły nam się pociągi, których stan (i zapach) pozostawiał wieeele do życzenia. Warto jednak przecierpieć mało dogodną podróż i zobaczyć to miasto, bo zdecydowanie jest ono godne polecenia.

In questi anni ho sentito tante volte che Crema è una bellissima città. E qualche volta stavo quasi per andarci. Solo che alla fine mi tentavano sempre di più le città sui laghi lombardi. E come ho scritto ultimamente, vicino Milano ci sono così tanti posti bellissimi, che non mi basterebbe una vita per vederli tutti. Mi scoraggiava anche un po' il fatto che manca un treno diretto da Milano. E devo ammettere che andando a Crema ci sono capitati dei treni in condizioni (e con profumi) che lasciavano molto a desiderare. Vale la pena però di sopportare il viaggio poco gradevole per vedere questa città che di sicuro è più che degna di essere visitata.


Z Mediolanu do Cremy dojechaliśmy w mniej więcej godzinę. Przesiadaliśmy się w mieście Treviglio, a bilet kosztował 5,5. Droga powrotna zajęła nam jednak ponad 2h, bo i włoskim kolejom nierzadko zdarzają się opóźnienia. Z dworca do centrum miasta można dojść dosłownie w 5 minut i tu zaczyna się ta przyjemniejsza część podróży.

Da Milano a Crema ci abbiamo messo circa un'ora con scalo a Treviglio (un biglietto costa 5,5€). Il viaggio di ritorno è durato però più di 2 ore perché, anche ai treni italiani, capitano (non poche volte) i ritardi. Dalla stazione al centro città si arriva in 5 minuti a piedi. E a questo punto comincia la parte del viaggio più piacevole.

Często słyszę, że Mediolan jest mało włoski, że nie czuć w nim włoskiego klimatu (ja go czuję, chociaż rozumiem zarzuty). Jestem jednak pewna, że Crema pod tym względem nikogo nie zawiedzie. Turystów można było policzyć na palcach jednej ręki. Centrum miasta jest naprawdę piękne i klimatyczne. Wszędzie dookoła widać rowery z wiklinowymi koszykami. Do tego brukowane uliczki, kościoły i przede wszystkim spójność. Wszystkie szyldy i witryny sklepowe w centrum są naprawdę ładne i dobrze się ze sobą komponują, To coś, czego niestety brakuje mi w polskich miastach. 

Molto spesso mi dicono che Milano è una città "poco italiana", che non si sente il "clima italiano" (io non la penso cosi però capisco le critiche). Sono certa però che Crema in questo aspetto non deluderà nessuno. I turisti si potevano contare sulle dita di una mano. Il centro città è davvero bellissimo e climatico. Intorno si vedono dovunque bici con cestini di vimini. Inoltre, strade acciottolate, chiese e sopratutto la coesione dei elementi. Tutti i cartelli e le vetrine sono davvero carine e si abbinano bene. È qualcosa che sfortunatamente nella città polacche manca.
















Mniej więcej kilometr od centrum (na placu Jana Pawła II) można podziwiać przepiękne XV-wieczne sanktuarium Santuario di Santa Maria della Croce. Musicie przyznać, że robi wrażenie! I to właśnie tę bazylikę odwiedził w 1992 roku nasz papież Jan Paweł II.

Circa un chilometro dal centro (in piazza Giovanni Paolo II) si può ammirare un bellissimo santuario del XV secolo - Santuario di Santa Maria della Croce. Dovete ammettere che fa davvero impressione! E proprio questa basilica è stata visitata in 1992 dal nostro Papa polacco - Giovanni Paolo II.




O Cremie zrobiło się podobno dość głośno po tym, jak nakręcono tam oskarowym film - Call Me By Your Name (Tamte dni, tamte noce). Sama jeszcze go nie widziałam, ale podczas jednego z długich jesiennych wieczorów na pewno się skuszę. Widziałam natomiast turystkę, która robiła sobie zdjęcie przy stoliku na środku placu, próbując odtworzyć scenę z poniższego zdjęcia, coś więc jest na rzeczy :)

A quanto pare Crema è diventata molto più conosciuta dopo un film con delle scene girate a Crema che ha vinto un Oscar - Call me by your name (Chiamami col tuo nome). Personalmente non l'ho ancora visto però lo farò sicuramente durante una delle lunghe serate autunnali. Ho visto invece una turista che si faceva una foto davanti al tavolino in mezzo alla piazza, provando a ricreare una scena del film (foto sotto). 



P.S. Jeśli wybierzecie się do Cremy, to musicie koniecznie spróbować lodów w Gelateria Rosa. Niebo w gębie! 

P.S. Se andate a Crema dovete per forza provare un gelato della Gelateria Rosa. Una vera bontà! 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Quembec - lifestyle po włosku , Blogger